Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 67–70/2001
z 30 sierpnia 2001 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Zadłużenie publicznych zakładów:

Ślepy zaułek?

Andrzej Musiałowicz

Obserwowany od dłuższego czasu kryzys finansowy w większości publicznych zakładów opieki zdrowotnej nabrał w ostatnim czasie nowego wymiaru. Pochylanie się z troską przez media i polityków nad nieszczęsnym losem zadłużonych zakładów zaowocowało niespodziewanie przyspieszeniem tempa cesji wierzytelności. O ile jeszcze w początkowych miesiącach bieżącego roku, w skali jednego zakładu, zamiar cesji lub informację o już dokonanej sprzedaży zgłaszały 1-2 firmy miesięcznie, o tyle obecnie takich informacji jest już kilkanaście. Czy stanęliśmy zatem przed problemem nieuniknionego wykupienia wierzytelności przez podmioty rynku finansowego?

Przyczyny zadłużania się publicznych zakładów opieki zdrowotnej zostały przedstawione już w tak wielu artykułach, że nie miejsce i czas znowu je przypominać. Znacznie ważniejsze są konsekwencje tego faktu – rosnące zobowiązania i malejące szanse ich spłacenia.

Paradoksalnie, poziom finansowania świadczeń, który nie pozwala pokryć kosztów ich udzielania, może doprowadzić z czasem do pozytywnych zjawisk, jeżeli stanie się inspiracją do faktycznych działań restrukturyzacyjnych. Bo nie oszukujmy się – restrukturyzacja pozostała na ogół tylko hasłem. Różne są oczywiście możliwości uzyskania pozytywnych efektów takich działań i, rzecz jasna, przeważnie wywołują one bolesne i niepopularne konsekwencje dla części pracowników. Czy jednak istnieją inne rozwiązania? Obawiam się, że proste zwiększanie składki, a w ślad za tym – oferowanych przez kasy chorych stawek za świadczenia, utrwali tylko sytuację i odsunie w czasie niezbędne działania naprawcze.

Jako dyrektor zakładu opieki zdrowotnej wolałbym oczywiście otrzymywać większe stawki już teraz, bo zadłużenie mojego zakładu i tak rośnie ponad miarę, a na działania restrukturyzacyjne może nam po prostu zabraknąć czasu. Ale powodzenie całości systemu wymaga kuracji wstrząsowej, bo tylko taka może wymusić racjonalizację działań.

Najpoważniejszym problemem, jaki dziś zaprząta większość czasu pracy kierownictw zakładów opieki zdrowotnej, jest odsuwanie w czasie terminów spłaty wciąż, niestety, rosnących zobowiązań za dostarczane leki, żywność, media itp. Skala zjawiska w najbardziej zadłużonych zakładach jest już taka, że brakuje czasu na skuteczne i efektywne zajęcie się poważniejszymi sprawami, np. sposobami i możliwościami redukcji kosztów, zmianami organizacyjnymi czy poszukiwaniem nowych źródeł przychodów. Koniecznością staje się długa rozmowa z dostawcą pieczywa do kuchni szpitalnej i nakłanianie go do wykazywania nadal cierpliwości przy oczekiwaniu na należną zapłatę, zamiast – przekonywanie do oszczędności kierownictwa oddziału chirurgicznego, które na liście żywionych pacjentów umieszcza stale i niezmiennie wszystkich chorych, w tym operowanych, nawet po resekcji żołądka. Można przejść nad tym zjawiskiem do porządku dziennego, ponieważ oszczędności tu poczynione nie oszałamiają skalą, lecz ileż podobnych miejsc można odnaleźć w każdym z zakładów.

Rozmawiać więc trzeba z każdym, tym bardziej że większość wierzycieli, zwłaszcza drobnych, traktuje rozmowę z dyrektorem zakładu jak ostatnią deskę ratunku przed bankructwem własnej firmy. Właśnie ci wierzyciele, których nie sposób zaspokoić w najmniejszym choćby stopniu, bo jest ich zbyt wielu, stanowią największe zagrożenie – z uwagi na jedyną możliwą dla nich drogę dochodzenia swych praw. Zbyt mali, by wywołać zainteresowanie gigantów rynku skupu wierzytelności, decydują się na drogę sądową lub sprzedaż wierzytelności rosnącym jak grzyby po deszczu wyspecjalizowanym kancelariom lub spółkom, zajmującym się prowadzeniem egzekucji niewielkich właśnie długów.

W konsekwencji pojawiają się więc sądowe nakazy zapłaty, przy których próby porozumienia w większości przypadków skazane są na niepowodzenie. Jeżeli nawet możliwe są jeszcze wtedy negocjacje, to wymuszone terminy spłat i wysokość rat w szybkim czasie wyczerpują niewielkie przecież możliwości finansowe dłużnika. W takiej sytuacji pozostaje już tylko krok do pojawienia się pierwszej egzekucji komorniczej.

W bardziej optymistycznym wariancie mamy do czynienia z faktem cesji wierzytelności przez wierzycieli, najczęściej dużych, na rzecz instytucji rynku finansowego, zajmujących się tymi operacjami na większą skalę. Istnieje wtedy realna szansa zawarcia porozumienia w sprawie odroczenia terminu rozpoczęcia spłat, okresu i wysokości rat, a nawet wysokości odsetek. Nie jesteśmy oczywiście całkowicie pewni, jaki jest ostateczny cel przejmowania coraz większego pakietu wierzytelności tego czy innego zakładu. Nie można tu wykluczyć daleko idących zamierzeń, prowadzących do przejęcia całkowitej kontroli nad jakimś zakładem, jakkolwiek jest to możliwe w świetle obowiązującego prawa. Dla większości firm może to być jednak tylko sposób na pewny, choć odległy w czasie, interes finansowy, ponieważ za każdym z zadłużonych zakładów stoi organ założycielski, który w konsekwencji zobowiązany będzie spłacić wszystkie długi.

Większości zadłużonych zakładów opieki zdrowotnej potrzebny jest czas na podjęcie działań naprawczych, redukcję kosztów, zmiany organizacyjne, rozwijanie nowych, opłacalnych form działalności. Czas ten można zyskać dzięki restrukturyzacji obecnego zadłużenia, lecz należy się zastanowić, czy nie ma tańszego sposobu niż zgoda na cesję wierzytelności i późniejsze układanie się o sposób spłaty.

Bez wątpienia, największe możliwości wstępnej redukcji zadłużenia mają sami dłużnicy (o ile dane im będą takie szanse), samodzielnie układający się z wierzycielami. Istnieją wtedy realne możliwości, aby wynegocjować spłatę należności głównej przy mniejszej lub większej redukcji należności odsetkowych. Takiej możliwości już nie ma, jeżeli zobowiązania wykupi ktoś trzeci. Traci wówczas oczywiście wierzyciel, zmuszony koniecznością do sprzedania wierzytelności często poniżej jej wartości, nie wspominając nawet o odsetkach. Traci jednak także dłużnik, który w rezultacie jest zobowiązany zapłacić od dnia wykupienia długu: należność główną z odsetkami od dnia wymagalności każdej płatności, a co gorsza – także odsetki ustawowe, liczone od dnia wejścia osoby trzeciej w posiadanie długu.

Gdzie zatem szukać pieniędzy na tańsze rozwiązanie?

Najtańszym sposobem pozyskania środków na restrukturyzację jest emisja obligacji komunalnych. Ustawa o finansach publicznych nie pozwala właścicielowi zakładu (czy aby na pewno?) przekazywać środków podległej mu placówce w postaci jakiejś formy pożyczki do zwrotu w okresie kilku lat. Nie istnieją za to przeszkody, aby przyznać dotację, pod warunkiem, rzecz jasna, przedstawienia realnego programu naprawczego. W programie takim można na przykład uwzględnić konieczność corocznego przeznaczania wypracowanych przez dotowany zakład środków (tych, które i tak należałoby przeznaczyć na obsługę kredytu, jeśli restrukturyzacja długu miałaby się dokonać poprzez pozyskanie kredytu) na remonty i zakupy wyposażenia, co jest obowiązkiem właściciela zakładu.

Wątpiącym w sensowność takiego rozwiązania przypomnę tylko jedno – organ założycielski tak czy inaczej odpowiada za długi zakładu, który utworzył. Może więc warto zastanowić się nad innym rozwiązaniem niż tylko oczekiwanie na cud, co jest dziś niestety praktyką większości organów właścicielskich.

Dla przypomnienia: obligacja jest papierem wartościowym emitowanym w serii, w którym to papierze emitent stwierdza, że jest dłużnikiem właściciela obligacji i zobowiązuje się wobec niego do wykupu obligacji. Obligacja jest więc, najprościej mówiąc, świadectwem długu emitenta w stosunku do aktualnego właściela obligacji. Większość samorządów, np. w Europie Zachodniej, finansuje wiele obszarów działalności za pomocą emisji kolejnych obligacji, realizując np. długoterminowe inwestycje, z których będą korzystały przyszłe pokolenia, a więc i z założenia uwzględniając fakt partycypowania tych pokoleń w kosztach finansowania rozwoju (spłaty obligacji w przyszłości). Ten sposób myślenia nie znajduje jeszcze niestety szerszego uznania rodzimych samorządów, ale widoczne są już pierwsze takie próby. Czyżby pozyskanie w ten sposób środków na ratunek (oddłużenie) i rozwój (doinwestowanie w celu uatrakcyjnienia oferty świadczeń) publicznych zakładów opieki zdrowotnej nie było inwestycją w przyszłość?

Nie powinno być też wątpliwości, czy obligacje komunalne stanowią atrakcyjny papier wartościowy. Dane rynku finansowego wskazują, że ich wieloletnie oprocentowanie (15-20 lat) może wynosić ok. 11%, co przy malejącej inflacji (obecnie ok. 6%) stanowi na wstępie o atrakcyjności wyemitowanego papieru wartościowego.

Proces emisyjny składający się z:

  • przygotowania prognozy budżetu,
  • podjęcia uchwały przez właściwy samorząd (radę),
  • uzyskania opinii właściwej regionalnej izby obrachunkowej,
  • przygotowania specyfikacji do planowanego przetargu na przeprowadzenie emisji obligacji,
  • przeprowadzenia przetargu na emitenta i podpisaniu stosownych umów,

    może się zamknąć przy sprawnym działaniu w 3 miesiącach. To tylko i aż 3 miesiące na podjęcie działań w celu zminimalizowania strat, bo pamiętajmy o tym, że każdy dzień bez decyzji to kolejne odsetki, kolejne sprzedaże, kolejne publiczne pieniądze bezpowrotnie stracone i kolejne zyski firm handlujących długami.

    Innym rozwiązaniem jest zawiązywanie przez zadłużone zakłady opieki zdrowotnej spółek, których celem byłaby emisja obligacji i ich sprzedaż na rynku publicznym lub niepublicznym. Z prawnego punktu widzenia – tworzenie takich spółek jest możliwe, jednak i tu wymagany jest udział w pracach i zgoda organu założycielskiego. Schemat postępowania jest zbliżony do przedstawionego wyżej. Oprocentowanie takich obligacji jest już jednak wyższe niż w przypadku obligacji komunalnych i może wynieść ok. 17%. Rozwiązanie takie ma jednak dodatkowy walor w postaci zaangażowania w przedsięwzięcie przede wszystkim samych zainteresowanych, tj. zadłużonych zakładów opieki zdrowotnej, które czując na plecach oddech wierzycieli, tym szybciej i sprawniej będą finalizować zamierzenie. Prowadzone są już pierwsze prace w tym kierunku, a w połowie września zagadnieniu temu będzie poświęcone spotkanie warsztatowe organizowane pod patronatem STOMOZ.

    Kolejna możliwa do realizacji wersja restrukturyzacji długu to pozyskanie przez zadłużony zakład kredytu finansowego przeznaczonego na spłatę zobowiązań. Pozyskanie kredytu wymaga jednak zgody, a często i poręczenia organu założycielskiego, co w wielu wypadkach może być długotrwałe i trudne do realizacji. Nawet jednak kredyt, najdroższy ze sposobów pozyskania środków, bo oprocentowany w granicach 21-24%, pozwala na w miarę skuteczne opanowanie obecnej sytuacji i uzyskanie efektów w postaci wynegocjowania z wierzycielami niższych niż ustawowe spłat odsetek.

    Nie jest także rzadkością, że z braku innych (wymienionych wyżej) nadziei na uratowanie sytuacji, wyglądamy z tęsknotą strategicznego inwestora, zdolnego wejść w spółkę lub współwłasność zakładu, z kapitałem pozwalającym na zaspokojenie wierzytelności i inwestycje rozwojowe. Prawdą jest, że decyzja o przekazaniu takiemu inwestorowi tytułu własności do części majątku jest trudna do podjęcia zarówno z politycznego, jak i społecznego punktu widzenia. Mogę tu użyć w zasadzie tylko jednego argumentu. Lepiej dopuścić do współwładania majątkiem, prowadząc wcześniej rozmowy handlowe i zapewniając kontynuację dotychczasowego zakresu działania zakładu bez uszczerbku dla społeczności lokalnej, niż podejmować decyzje pod presją czasu i udokumentowanych żądań finansowych wierzyciela.

    Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przedstawiciele organów założycielskich zrozumieją powagę sytuacji i podejmą wyzwanie, zanim na progu urzędu nie stanie wysłannik "XYZ"* (*wstawić właściwą nazwę) Capital Management Ltd. GmbH lub Sp. z o.o. i przedstawi pakiet skupionych wierzytelności wobec jednego lub kilku zakładów. Jeżeli taki dzień nadejdzie, samorządy będą mogły wybierać już tylko pomiędzy oddaniem wierzycielowi majątku we władanie a samodzielnym pozyskaniem kredytu bankowego na zaspokojenie roszczeń.


    Autor jest dyrektorem Szpitala Grochowskigo w Warszawie

    e-mail: musialowicz@lodz.home.pl
    lub grochowski@writeme.pl





  • Najpopularniejsze artykuły

    Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

    Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

    W jakich specjalizacjach brakuje lekarzy? Do jakiego lekarza najtrudniej się dostać?

    Problem z dostaniem się do lekarza to dla pacjentów codzienność. Największe kolejki notuje się do specjalistów przyjmujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ale w wielu województwach również na prywatne wizyty trzeba czekać kilka tygodni. Sprawdź, jakich specjalizacji poszukują pracodawcy!

    Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

    Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

    Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

    Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

    Wczesny hormonozależny rak piersi – szanse rosną

    Wczesny hormonozależny rak piersi u ponad 30% pacjentów daje wznowę nawet po bardzo wielu latach. Na szczęście w kwietniu 2022 roku pojawiły się nowe leki, a więc i nowe możliwości leczenia tego typu nowotworu. Leki te ograniczają ryzyko nawrotu choroby.

    10 000 kroków dziennie? To mit!

    Odkąd pamiętam, 10 000 kroków było złotym standardem chodzenia. To jest to, do czego powinniśmy dążyć każdego dnia, aby osiągnąć (rzekomo) optymalny poziom zdrowia. Stało się to domyślnym celem większości naszych monitorów kroków i (czasami nieosiągalną) linią mety naszych dni. I chociaż wszyscy wspólnie zdecydowaliśmy, że 10 000 to idealna dzienna liczba do osiągnięcia, to skąd się ona w ogóle wzięła? Kto zdecydował, że jest to liczba, do której powinniśmy dążyć? A co ważniejsze, czy jest to mit, czy naprawdę potrzebujemy 10 000 kroków dziennie, aby osiągnąć zdrowie i dobre samopoczucie?

    Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

    Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.

    Ból pleców przy pracy siedzącej – jak mu zapobiegać?

    Jeszcze kilka lat temu ból pleców kojarzył się głównie z pracą fizyczną. Dziś coraz częściej dotyczy osób, które przez większość dnia siedzą przy komputerze.

    Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

    – Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

    Czy szczoteczka soniczna jest dobra dla osób z aparatem ortodontycznym?

    Szczoteczka soniczna to zaawansowane narzędzie do codziennej higieny jamy ustnej, które cieszy się rosnącą popularnością. Jest szczególnie ceniona za swoją skuteczność w usuwaniu płytki nazębnej oraz delikatne, ale efektywne działanie. Ale czy szczoteczka soniczna jest odpowiednia dla osób noszących aparat ortodontyczny? W tym artykule przyjrzymy się zaletom, które sprawiają, że szczoteczka soniczna jest doskonałym wyborem dla osób z aparatem ortodontycznym, oraz podpowiemy, jak prawidłowo jej używać.

    Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

    Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.

    Życie z wszywką alkoholową: Jak się przygotować i co zmienić w codziennym funkcjonowaniu?

    Alkoholizm jest poważnym problemem zdrowotnym, który dotyka wiele osób na całym świecie. Wszywka alkoholowa jest jedną z metod wspomagających walkę z tym uzależnieniem – mały implant, zawierający substancję disulfiram, który wchodzi w reakcję z alkoholem i wywołuje nieprzyjemne objawy po jego spożyciu. Wszywka alkoholowa stała się popularną opcją terapii w miastach takich jak Siedlce, gdzie coraz więcej osób szuka skutecznych sposobów na zerwanie z nałogiem. Jakie zmiany w codziennym funkcjonowaniu przynosi życie z wszywką i jak się do tego przygotować?

    Rzeczpospolita bezzębna

    Polski trzylatek statystycznie ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek. Statystyki dotyczące starszych napawają grozą: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych ma próchnicę. Przeciętny Polak idzie do dentysty wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu i jest mu już wszystko jedno, gdzie trafi.

    Lecytyna sojowa – wszechstronne właściwości i zastosowanie w zdrowiu

    Lecytyna sojowa to substancja o szerokim spektrum działania, która od lat znajduje zastosowanie zarówno w medycynie, jak i przemyśle spożywczym. Ten niezwykły związek należący do grupy fosfolipidów pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, będąc podstawowym budulcem błon komórkowych.

    Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

    Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

    Wrzody żołądka – objawy i przyczyny. Jakie badania wykonać?

    Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy (potocznie określana również mianem wrzodów żołądka) jest kojarzona przede wszystkim ze stresem – przy czym tak naprawdę ma on niewielkie znaczenie w procesie powstawania tego schorzenia. Jak rozpoznać wrzody żołądka? Gdzie boli brzuch w przebiegu choroby wrzodowej i z jakimi objawami należy zgłosić się do lekarza?



    © 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

    bot